Ostatnim tematem Wyzwania Fotograficznego u Sen Mai jest lato. W tym roku pogoda nas nie rozpieszczała, choć wczoraj w końcu wyszło słońce. :) Ta pora roku nie kojarzy mi się jednak tylko z ciepłem. Lato to także wakacje, truskawki, rabarbar, maliny... I kwiaty.
W moim domu stoi kilka bukietów polnych kwiatów. Nie wszystkie z nich są nimi w rzeczywistości, jednak tak je nazywamy, po zerwaliśmy je na otwartych terenach - pozostałościach po dawnych działkach ogrodniczych. ;)
Dziękuję wszystkim, którzy odwiedzali mój blog i oglądali zdjęcia z Wyzwania. Przekroczyłam już tysiąc wyświetleń! :) Zbliżają się wakacje, dlatego będę mieć więcej czasu na pielęgnację tego miejsca - zapraszam Was serdecznie i tutaj, i na mojego fanpage, gdzie znajdziecie większą ilość mojej małej twórczości decoupage. Nie wiem, czy w przyszłym miesiącu uda mi się wziąć udział w kolejnym Wyzwaniu, ale w sierpniu na pewno wrócę! Swoją drogą, wpadłam na (moim zdaniem) genialny pomysł, którym pochwalę się Wam (mam nadzieję) jeszcze w tym miesiącu. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie fotograficzne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Wyzwanie fotograficzne. Pokaż wszystkie posty
niedziela, 9 czerwca 2013
sobota, 8 czerwca 2013
Czerwcowe wyzwanie fotograficzne: dzień 6
To już przedostatni dzień wyzwania fotograficznego, którego tematem są urodziny. Moje przypadają w pierwszy dzień jesieni, za to kilka dni temu obchodziła je moja mama i ośmioletni chrześniak. Jednak na zdjęciu przedstawiam Wam wyciągniętą część kartek, które otrzymałam na osiemnaste urodziny. Było to już długi czas temu, ale miło było na nie spojrzeć ponownie. :)
Dzisiaj za to są urodziny Marysi z Art Attack! Wszystkiego najlepszego! Poniższe zdjęcia są z dedykacją dla Ciebie. :) Polecam Wam wszystkim jej inspirującego bloga, a przede wszystkim akcję pocztówkową, o której możecie poczytać tutaj. Ja już się zapisałam, teraz Wasza kolej. :)
Dzisiaj za to są urodziny Marysi z Art Attack! Wszystkiego najlepszego! Poniższe zdjęcia są z dedykacją dla Ciebie. :) Polecam Wam wszystkim jej inspirującego bloga, a przede wszystkim akcję pocztówkową, o której możecie poczytać tutaj. Ja już się zapisałam, teraz Wasza kolej. :)
piątek, 7 czerwca 2013
Czerwcowe wyzwanie fotograficzne: dzień 5
Tematem piątego dnia wyzwania czerwcowego jest coś pięknego. Piękno ma różne wymiary. Dla mnie jednak obecnie świat kręci się tylko i wyłącznie wokół jednego tematu...
Nie ma nic piękniejszego od spełniania swoich marzeń. W środę mogłam zrealizować jedno z nich i być na koncercie 30 Seconds to Mars w ramach Impact Fest Festival w Warszawie. Niesamowite emocje, nieziemska atmosfera...
Chłopaki zrobili fanstastyczne show. Brak mi słów, żeby to wszystko opisać. Życzę wszystkim (niezależnie czy słuchają One Direction, Rammstein czy koncertów szopenowskich), aby mogli poczuć to, co ja czułam przez te dwie godziny. :)
Nie ma nic piękniejszego od spełniania swoich marzeń. W środę mogłam zrealizować jedno z nich i być na koncercie 30 Seconds to Mars w ramach Impact Fest Festival w Warszawie. Niesamowite emocje, nieziemska atmosfera...
Chłopaki zrobili fanstastyczne show. Brak mi słów, żeby to wszystko opisać. Życzę wszystkim (niezależnie czy słuchają One Direction, Rammstein czy koncertów szopenowskich), aby mogli poczuć to, co ja czułam przez te dwie godziny. :)
czwartek, 6 czerwca 2013
Czerwcowe wyzwanie fotograficzne. Dzień 3 i 4
Przedstawiam Wam spóźniony dzień trzeci. Wpis przygotowałam już we wtorek, ale (przyznam szczerze) porwał mnie melanż. Starałam się opublikować go przez WiFi w Polskim Busie, ale mój telefon niestety nie podołał. Mam nadzieję, że wybaczycie. ;)
Wyzwaniem wczorajszego dnia była ulubiona książka. Dla mnie jest to temat "rzeka"... Uwielbiam książki! Długo zastanawiałam się, która jest tą naj, jednak ciężko było mi się skupić tylko na jednej (a rozmyślałam nad tym długo!). Dlatego postanowiłam przedstawić Wam dwóch ukochanych autorów: Erica Emmanuela Schmitta oraz Carloza Ruiza Zafona.
To najpiękniejsze wydanie książki, jakie widziałam. "Księga o niewidzialnym" to zbiór opowieści E.E. Schmitta: "Oskar i Pani Róża", "Pan Ibrahim i Kwiaty Koranu" oraz "Dziecko Noego". Pozłacana edycja jest także wzbogacona o "Zapasy z życiem" oraz buddyjską baśń o Milarepie, która została po raz pierwszy przetłumaczona na nasz język. Wszystkie powieści są bardzo pouczające...
"Światła wrześni" i "Książę Północy" to akurat książki, które dopiero staną się moimi ulubionymi. Kupiłam je zimą, a teraz grzecznie czekają na swoją kolej (podczas roku akademickiego nie za bardzo potrafię znaleźć większej ilości na czytanie...). Książki o Cmentarzu Zapomnianych Książek (w tym niezwykle popularny "Cień Wiatru") znajdują się w bibliotece, która nie jest dla mnie w tym momencie dostępna, ponieważ pełni funkcję pokoju gościnnego. ^^
Nie wiem, kogo z nich cenię bardziej. Obaj są genialni, ale w inny sposób. Schmitt skupia się na codziennym życiu. Zafon idealnie splata realizm z fantastyką, a dodatkowo jest mistrzem języka - jego zdania pieszczą umysł. ;) Obaj autorzy są także ekspertami w nagłych zwrotach akcji. Powieści zawsze zaskakują i niesamowicie wciągają.
A na koniec chciałabym pokazać Wam książkę, którą aktualnie czytam i która zasługuje na miano ulubionej - "Zawsze o tym marzyłam" Rity Golden Gelman. O tyle wyjątkowa, że z autografem autorki. Jeszcze bardziej wyjątkowa, że niewymyślona - jest to autobiografia wspaniałej kobiety, która w pewnym momencie swojego życia postanowiła rzucić wszystko i ruszyć w świat. Od 26 lat prowadzi koczowniczy tryb życia, nie mając swojego domu, a korzystając z gościny innych. Niezwykle inspirująca i ucząca wiedzy o kulturach książka. Polecam i tą, i poprzednie przeze mnie opisane! :)
Dzisiejszym tematem wyzwania jest zaś zrobione przez ciebie. Wykonuję biżuterię decoupage oraz z filcu, tym razem chciałam Wam jednak pokazać prezent, jaki wykonałam na Dzień Matki.
Jest to koszulka z odciskami dłoni mojej i mojego młodszego brata. Użyłam do tego farb do tkanin w sprayu. To pierwsza tego typu praca, dlatego może nie jest idealna - najważniejsze jest jednak to, że Mama jest nią zachwycona. ;)
Wyzwaniem wczorajszego dnia była ulubiona książka. Dla mnie jest to temat "rzeka"... Uwielbiam książki! Długo zastanawiałam się, która jest tą naj, jednak ciężko było mi się skupić tylko na jednej (a rozmyślałam nad tym długo!). Dlatego postanowiłam przedstawić Wam dwóch ukochanych autorów: Erica Emmanuela Schmitta oraz Carloza Ruiza Zafona.
To najpiękniejsze wydanie książki, jakie widziałam. "Księga o niewidzialnym" to zbiór opowieści E.E. Schmitta: "Oskar i Pani Róża", "Pan Ibrahim i Kwiaty Koranu" oraz "Dziecko Noego". Pozłacana edycja jest także wzbogacona o "Zapasy z życiem" oraz buddyjską baśń o Milarepie, która została po raz pierwszy przetłumaczona na nasz język. Wszystkie powieści są bardzo pouczające...
"Światła wrześni" i "Książę Północy" to akurat książki, które dopiero staną się moimi ulubionymi. Kupiłam je zimą, a teraz grzecznie czekają na swoją kolej (podczas roku akademickiego nie za bardzo potrafię znaleźć większej ilości na czytanie...). Książki o Cmentarzu Zapomnianych Książek (w tym niezwykle popularny "Cień Wiatru") znajdują się w bibliotece, która nie jest dla mnie w tym momencie dostępna, ponieważ pełni funkcję pokoju gościnnego. ^^
Nie wiem, kogo z nich cenię bardziej. Obaj są genialni, ale w inny sposób. Schmitt skupia się na codziennym życiu. Zafon idealnie splata realizm z fantastyką, a dodatkowo jest mistrzem języka - jego zdania pieszczą umysł. ;) Obaj autorzy są także ekspertami w nagłych zwrotach akcji. Powieści zawsze zaskakują i niesamowicie wciągają.
A na koniec chciałabym pokazać Wam książkę, którą aktualnie czytam i która zasługuje na miano ulubionej - "Zawsze o tym marzyłam" Rity Golden Gelman. O tyle wyjątkowa, że z autografem autorki. Jeszcze bardziej wyjątkowa, że niewymyślona - jest to autobiografia wspaniałej kobiety, która w pewnym momencie swojego życia postanowiła rzucić wszystko i ruszyć w świat. Od 26 lat prowadzi koczowniczy tryb życia, nie mając swojego domu, a korzystając z gościny innych. Niezwykle inspirująca i ucząca wiedzy o kulturach książka. Polecam i tą, i poprzednie przeze mnie opisane! :)
----------
Dzisiejszym tematem wyzwania jest zaś zrobione przez ciebie. Wykonuję biżuterię decoupage oraz z filcu, tym razem chciałam Wam jednak pokazać prezent, jaki wykonałam na Dzień Matki.
Jest to koszulka z odciskami dłoni mojej i mojego młodszego brata. Użyłam do tego farb do tkanin w sprayu. To pierwsza tego typu praca, dlatego może nie jest idealna - najważniejsze jest jednak to, że Mama jest nią zachwycona. ;)
wtorek, 4 czerwca 2013
Czerwcowe wyzwanie fotograficzne. Dzień 2
Drugi dzień wyzwania wyjątkowo z rana. ;) Dzisiejszy temat najbardziej mnie zaskoczył. Bo czy ja mam jakiś codzienny rytuał? Od razu pomyślałam o Rachel z serialu Glee, która co wieczór robi sobie specjalną maseczkę pielęgnacyjną. A co ja robię dla poprawienia samopoczucia?
Sięgam po herbatę. Dzień bez niej jest dniem straconym. Czy jest zimno, czy jest ciepło muszę wypić przynajmniej jeden kubek. Najlepiej z sokiem malinowym. Albo z cukrem i cytryną lub z miodem. ;)
A już wieczorem kolejna (i ostatnia) relacja z Autostop Race!
Sięgam po herbatę. Dzień bez niej jest dniem straconym. Czy jest zimno, czy jest ciepło muszę wypić przynajmniej jeden kubek. Najlepiej z sokiem malinowym. Albo z cukrem i cytryną lub z miodem. ;)
A już wieczorem kolejna (i ostatnia) relacja z Autostop Race!
poniedziałek, 3 czerwca 2013
Czerwcowe wyzwanie fotograficzne. Dzień 1
Czas rozpocząć kolejne, czerwcowe, wyzwanie fotograficzne u Sen Mai! :)
Dzisiejszym tematem jest pięć rzeczy, dlatego postanowiłam pokazać Wam pięć przedmiotów, dzięki którym mogę tworzyć biżuterię (i nie tylko) decoupage. Możecie to potraktować też jako wsparcie, jeżeli sami macie ochotę rozpocząć przygodę z tym rodzajem rękodzieła. :)
Dzisiejszym tematem jest pięć rzeczy, dlatego postanowiłam pokazać Wam pięć przedmiotów, dzięki którym mogę tworzyć biżuterię (i nie tylko) decoupage. Możecie to potraktować też jako wsparcie, jeżeli sami macie ochotę rozpocząć przygodę z tym rodzajem rękodzieła. :)
Podstawą jest drewno (na zdjęciu: surowa bransoletka z drewna iglastego). Następnie wybieram wzór z serwetki (tutaj: z brązowymi kwiatami i ornamentami oraz z lawendą) i naklejam go przy pomocy specjalnego kleju (słoik z białą substancją). Robię to, używając płaskiego pędzla. Aby biżuteria była chroniona przed działaniem wody i słońca, pokrywam ją lakierem (słoik z brązowawą substancją). Obecnie używam werniksu matowego, który nakładam kilkakrotnie na przedmiot, uważając na zacieki.
Dodatkowym elementem, jaki wykorzystuje w tworzeniu, jest farba akrylowa. Nie jest to jednak przedmiot konieczny, dlatego pominęłam go na zdjęciu. ;) W moich projektach pokrywam wewnętrzną ścianę bransoletki kolorem, odpowiadającym wzorowi z serwetki. I wychodzi coś takiego:
poniedziałek, 15 kwietnia 2013
Kwietniowe wyzwanie fotograficzne: spóźniony dzień 7
Przepraszam Was bardzo, ale wczoraj miałam najpierw zbyt leniwy, a potem zbyt zabiegany dzień, dlatego przedstawiam spóźniony temat siódmego (i niestety ostatniego!) dnia Wyzwania Fotograficznego - "ulubione w kwietniu".
Co lubię w kwietniu? Słońce i zbliżający się weekend majowy. Zwłaszcza, że spędzę go na AustoStop Race - wrocławskim wyścigu autostopowym! W tej edycji wszyscy zmierzamy do Dubrownika. :) Wspólnie z koleżanką ze studiów już 27 kwietnia spróbujemy jako para konkursowa jak najszybciej dostać się na sam koniuszek Chorwacji, licząc jedynie na złapanie stopa! Trzymajcie kciuki! :)
Zdjęcie wyjątkowo zrobione telefonem, bo w weekend wyczerpałam swoje baterie od aparatu, robiąc mnóstwo zdjęć dla salonu Meble Cadabra w Ostrowie Wielkopolskim.
Dziękuję Wam wszystkim za ten inspirujący weekend! Naprawdę dobrze się bawiłam. :) Pooglądałam ciekawe zdjęcia i poznałam kilka bardzo interesujących blogów. Kolejne Wyzwanie już 6 maja - mam nadzieję, że uda mi się wziąć w nim udział i wrócimy do wspólnej zabawy. :)
Co lubię w kwietniu? Słońce i zbliżający się weekend majowy. Zwłaszcza, że spędzę go na AustoStop Race - wrocławskim wyścigu autostopowym! W tej edycji wszyscy zmierzamy do Dubrownika. :) Wspólnie z koleżanką ze studiów już 27 kwietnia spróbujemy jako para konkursowa jak najszybciej dostać się na sam koniuszek Chorwacji, licząc jedynie na złapanie stopa! Trzymajcie kciuki! :)
Zdjęcie wyjątkowo zrobione telefonem, bo w weekend wyczerpałam swoje baterie od aparatu, robiąc mnóstwo zdjęć dla salonu Meble Cadabra w Ostrowie Wielkopolskim.
Dziękuję Wam wszystkim za ten inspirujący weekend! Naprawdę dobrze się bawiłam. :) Pooglądałam ciekawe zdjęcia i poznałam kilka bardzo interesujących blogów. Kolejne Wyzwanie już 6 maja - mam nadzieję, że uda mi się wziąć w nim udział i wrócimy do wspólnej zabawy. :)
sobota, 13 kwietnia 2013
Kwietniowe wyzwanie fotograficzne: dzień 6
Sobotnim tematem Wyzwania Fotograficznego organizowanego przez Senmai jest "żółty". Muszę przyznać, że nie przepadam za tym kolorem. Mimo to, był to jedyny temat, gdzie od razu po przeczytaniu wiedziałam, co dodać!
Słoneczniki to moje ulubione kwiaty. Prócz nich, lubię jeszcze konwalie. Reszta, kwiatów mnie nie interesuje. Wole czekoladki. ;) Dodatkowo, mój biurkowy kalendarz przedstawia kwiecień w żółtych barwach, co wkomponowałam w zdjęcie.
To moje pierwsze kolczyki decoupage, które zrobiłam po długiej przerwie. Możecie je kupić na aukcji Allegro. Przy okazji zapraszam Was również do małej wyprzedaży, również na Allegro - tylko do 18:00 kolczyki od 2 zł! :)
Słoneczniki to moje ulubione kwiaty. Prócz nich, lubię jeszcze konwalie. Reszta, kwiatów mnie nie interesuje. Wole czekoladki. ;) Dodatkowo, mój biurkowy kalendarz przedstawia kwiecień w żółtych barwach, co wkomponowałam w zdjęcie.
To moje pierwsze kolczyki decoupage, które zrobiłam po długiej przerwie. Możecie je kupić na aukcji Allegro. Przy okazji zapraszam Was również do małej wyprzedaży, również na Allegro - tylko do 18:00 kolczyki od 2 zł! :)
piątek, 12 kwietnia 2013
Kwietniowe wyzwanie fotograficzne: dzień 5. Podkładki pod kubki
Piątek to chyba mój ulubiony dzień tygodnia. Po porannym step aerobiku mam świadomość prawie czterech beztroskich dni, które mogę spędzić tak, jak chce. :) Mijający tydzień był dość zabiegany, przyda mi się więc chwila na złapanie oddechu... Tymczasem pora na piąty dzień Wyzwania Fotograficznego, którego tematem jest "blisko".
Lubię ten moment, kiedy skądkolwiek wracając jestem już blisko domu. Od razu myślę o tym, że zaraz usiądę sobie wygodnie i wypiję ciepłą herbatę. Uwielbiam ten napój! Jest doskonały na każdą porę roku i na każdy humor. Nie lubię jednak, kiedy kubek zostawia charakterystyczne ślady na meblach. Dlatego też stworzyłam cztery podkładki - dla siebie oraz moich gości. :)
Lubię ten moment, kiedy skądkolwiek wracając jestem już blisko domu. Od razu myślę o tym, że zaraz usiądę sobie wygodnie i wypiję ciepłą herbatę. Uwielbiam ten napój! Jest doskonały na każdą porę roku i na każdy humor. Nie lubię jednak, kiedy kubek zostawia charakterystyczne ślady na meblach. Dlatego też stworzyłam cztery podkładki - dla siebie oraz moich gości. :)
czwartek, 11 kwietnia 2013
Kwietniowe wyzwanie fotograficzne: dzień 4. Filcujemy!
Dzisiejszym tematem Wyzwania jest przymiotnik "zimny". Słowo to nie pasuje właściwie do dnia, jaki mnie spotkał - było słonecznie i ciepło. Poza tym kilka godzin spędziłam na organizowanej w moim mieście Przedszkoliadzie - imprezie "sportowej" dla przedszkolaków. Tyle uśmiechniętych buzi w jednym miejscu! Pomimo narastającego zmęczenia czuje się naładowana pozytywną energią. :) Dlatego też w dzisiejszym zdjęciu skupię się na zimnym... kolorze, jakim jest granat.
Przedstawiam Wam moje pierwsze kolczyki jakie wykonałam po sierpniowych warsztatach filcowania w Turniurze i zakupieniu własnej wełny. Tak, od dzisiaj oficjalnie Em Deco rozszerza się o biżuterię z filcu! :)
Korzystając z okazji, chciałabym Wam również przedstawić inne projekty, które udało mi się "wyturlać" podczas ostatniej przerwy świątecznej. :)
Przedstawiam Wam moje pierwsze kolczyki jakie wykonałam po sierpniowych warsztatach filcowania w Turniurze i zakupieniu własnej wełny. Tak, od dzisiaj oficjalnie Em Deco rozszerza się o biżuterię z filcu! :)
Korzystając z okazji, chciałabym Wam również przedstawić inne projekty, które udało mi się "wyturlać" podczas ostatniej przerwy świątecznej. :)
środa, 10 kwietnia 2013
Kwietniowe wyzwanie fotograficzne: dzień 3
Dzisiaj nie mam na nic czasu, zwłaszcza że (jak na złość) nie mogę się zorganizować. Pamiętam jednak o Wyzwaniu Fotograficznym i dzisiejszym temacie - w torebce. :) Właściwie codziennie zabieram swój kuferek, w którym dosłownie wszystko jest się w stanie zmieścić. Wszystko!
Wyzwanie jednak karze nam zaglądnąć do wnętrza. Właściwie to, co noszę w torebce zależne jest od dnia tygodnia (od tego ile czasu jestem poza domem, czy zajęcia są nudne czy ciekawe albo po prostu od tego, na co mam ochotę i czego potrzebuję). Dlatego właśnie postanowiłam pokazać Wam co dzisiaj, po powrocie do domu, znalazłam w swoim kufrze.
Na zdjęciu widzicie: ciemną teczkę pełną pojedynczych kartek do notowania na zajęciach; dwa katalogi biur podróży, które potrzebne mi były na dzisiejsze zajęcia z organizacji ruchu turystycznego; długopis; ładowarkę do telefonu; pendrive; bilet wstępu do Opery Wrocławskiej (miałam dzisiaj zajęcia z dziedzictwa cywilizacyjnego, podczas których zwiedzaliśmy wnętrze Opery. Jest piękna!); krem do rąk; błyszczyk do ust; portfel; klucze; chusteczki; gumy do żucia (moje ulubione); słuchawki; okulary korekcyjne.
Stałym wyposażeniem jest błyszczyk do ust (zazwyczaj używałam pomadek, jednak błyszczyk Anatomicals bardzo dobrze nawilża moje usta, więc jestem z niego zadowolona) oraz próbka kremu do rąk L'Occitane z masłem shea. Muszę przyznać, że jest to najlepszy krem, jaki kiedykolwiek używałam.
Oczywiście nigdy nie wychodzę też z domu bez portfela i kluczy, do których przypięty mam breloczek kupiony w Londynie, moim ukochanym mieście (oczywiście zaraz po Wrocławiu - jestem lokalną patriotką :D). Kiedy idę na zajęcia lub chociażby do kina, nie mogę zapomnieć o okularach korekcyjnych. Mam małą wadę wzroku i nie muszę ich nosić na stałe, ale jednak są mi potrzebne do patrzenia w dal. ;)
Wyzwanie jednak karze nam zaglądnąć do wnętrza. Właściwie to, co noszę w torebce zależne jest od dnia tygodnia (od tego ile czasu jestem poza domem, czy zajęcia są nudne czy ciekawe albo po prostu od tego, na co mam ochotę i czego potrzebuję). Dlatego właśnie postanowiłam pokazać Wam co dzisiaj, po powrocie do domu, znalazłam w swoim kufrze.
Na zdjęciu widzicie: ciemną teczkę pełną pojedynczych kartek do notowania na zajęciach; dwa katalogi biur podróży, które potrzebne mi były na dzisiejsze zajęcia z organizacji ruchu turystycznego; długopis; ładowarkę do telefonu; pendrive; bilet wstępu do Opery Wrocławskiej (miałam dzisiaj zajęcia z dziedzictwa cywilizacyjnego, podczas których zwiedzaliśmy wnętrze Opery. Jest piękna!); krem do rąk; błyszczyk do ust; portfel; klucze; chusteczki; gumy do żucia (moje ulubione); słuchawki; okulary korekcyjne.
Stałym wyposażeniem jest błyszczyk do ust (zazwyczaj używałam pomadek, jednak błyszczyk Anatomicals bardzo dobrze nawilża moje usta, więc jestem z niego zadowolona) oraz próbka kremu do rąk L'Occitane z masłem shea. Muszę przyznać, że jest to najlepszy krem, jaki kiedykolwiek używałam.
Oczywiście nigdy nie wychodzę też z domu bez portfela i kluczy, do których przypięty mam breloczek kupiony w Londynie, moim ukochanym mieście (oczywiście zaraz po Wrocławiu - jestem lokalną patriotką :D). Kiedy idę na zajęcia lub chociażby do kina, nie mogę zapomnieć o okularach korekcyjnych. Mam małą wadę wzroku i nie muszę ich nosić na stałe, ale jednak są mi potrzebne do patrzenia w dal. ;)
wtorek, 9 kwietnia 2013
Kwietniowe wyzwanie fotograficzne: dzień 2
Tematem dzisiejszego wyzwania jest Gra. Właściwie pierwszą grą, jaką przychodzi mi na myśl jest piłka nożna, dzisiaj jednak chciałabym Wam pokazać zabawy, na których możemy spędzić czas nawet podczas zimnych i ciemnych wieczorów. :)
Moim królem wśród gier jest niewątpliwie Sudoku. Z tą łamigłówką spędziłam właściwie większość świąt Wielkanocnych. Jego ogromnym plusem jest minimalizm - sudoku nie raz uratowało mnie na nudnym wykładzie, bo dzięki dostępowi do Internetu, kartki i długopisu w szybki sposób można rozpocząć rozwiązywanie kwadratu.
Kiedy jednak mam ochotę pobawić się wspólnie z moją rodziną i chłopakiem, sięgam po Jengę. W grze należy tak wyciągać pojedyncze bloczki z budowli, aby cała konstrukcja się nie zawaliła. Jeżeli się przewróci, przegrywasz. Gra nie wymaga właściwie żadnych większych umiejętności, lecz jest przy niej sporo zabawy. :)
Miałam w planach pokazanie Wam zdjęcia upadku całej konstrukcji, niestety sama nie dałam rady, a poproszony o pomoc młodszy brat odrzekł, że nie ma czasu, bo... Gra. ;) Na komputerze w Fifę. Od rana do nocy (oczywiście z uwzględnieniem zajęć w szkole - mama by mu nie darowała). ;)
Moim królem wśród gier jest niewątpliwie Sudoku. Z tą łamigłówką spędziłam właściwie większość świąt Wielkanocnych. Jego ogromnym plusem jest minimalizm - sudoku nie raz uratowało mnie na nudnym wykładzie, bo dzięki dostępowi do Internetu, kartki i długopisu w szybki sposób można rozpocząć rozwiązywanie kwadratu.
Kiedy jednak mam ochotę pobawić się wspólnie z moją rodziną i chłopakiem, sięgam po Jengę. W grze należy tak wyciągać pojedyncze bloczki z budowli, aby cała konstrukcja się nie zawaliła. Jeżeli się przewróci, przegrywasz. Gra nie wymaga właściwie żadnych większych umiejętności, lecz jest przy niej sporo zabawy. :)
Miałam w planach pokazanie Wam zdjęcia upadku całej konstrukcji, niestety sama nie dałam rady, a poproszony o pomoc młodszy brat odrzekł, że nie ma czasu, bo... Gra. ;) Na komputerze w Fifę. Od rana do nocy (oczywiście z uwzględnieniem zajęć w szkole - mama by mu nie darowała). ;)
poniedziałek, 8 kwietnia 2013
Kwietniowe wyzwanie fotograficzne: dzień 1
Uwielbiam robić zdjęcia, dlatego zawsze, kiedy widziałam blogi biorące udział w wyzwaniach fotograficznych trochę im zazdrościłam. Teraz jednak, kiedy sama zaczęłam pisać, mogę się przyłączyć! :) Wszystko dzięki blogowi Sen Mai, która co miesiąc organizuje Wyzwanie Fotograficzne. Od dzisiaj, codziennie przez cały tydzień, będę publikować zdjęcie odpowiadające tematowi danego dnia.
Dzisiejszym tematem jest Twój Profil. Pierwsze, co nasuwa się na myśl to oczywiście bok twarzy. Drugie, profil na portalu społecznościowym. Jednak jako zawzięta miłośniczka seriali i książek kryminalnych nie mogłam pomyśleć o niczym innym jak... Profilu mordercy. ;) Żeby nie było, nikogo nie zabiłam, ale jak to mówią - każdy z nas może być potencjalnym zabójcą. A więc co mógłby powiedzieć o mnie przystojny agent FBI, chcąc sporządzić mój profil? ;)
Na pewno to, że uwielbiam książki oraz podróże. W wolnym czasie piekę, najczęściej muffinki. No i oczywiście, że tworzę biżuterię decoupage, a także nie ruszam się z domu bez słuchawek, bo uwielbiam w każdej możliwej chwili słuchać swojej ulubionej muzyki. Znając te podstawowe informacje, już krótka droga do rozwikłania ewentualnej zagadki... ;)
Dlatego na zdjęciu widzicie: książkę o niesamowitych podróżach, którą aktualnie czytam; jedną z pierwszych par kolczyków, którą wykonałam i które często zakładam; zakładki magnetyczne do książek z muffinkami, które dostałam od koleżanki; większa i domowa wersja moich słuchawek.
Uff, pierwsze koty za płoty. :) Korzystając jeszcze z profilowej okazji chciałabym Was zaprosić na mój fanpage na Facebooku, którego baner widnieje z boku strony oraz na Allegro, gdzie trwa licytacja kolczyków już od 2 zł. :)
Dzisiejszym tematem jest Twój Profil. Pierwsze, co nasuwa się na myśl to oczywiście bok twarzy. Drugie, profil na portalu społecznościowym. Jednak jako zawzięta miłośniczka seriali i książek kryminalnych nie mogłam pomyśleć o niczym innym jak... Profilu mordercy. ;) Żeby nie było, nikogo nie zabiłam, ale jak to mówią - każdy z nas może być potencjalnym zabójcą. A więc co mógłby powiedzieć o mnie przystojny agent FBI, chcąc sporządzić mój profil? ;)
Na pewno to, że uwielbiam książki oraz podróże. W wolnym czasie piekę, najczęściej muffinki. No i oczywiście, że tworzę biżuterię decoupage, a także nie ruszam się z domu bez słuchawek, bo uwielbiam w każdej możliwej chwili słuchać swojej ulubionej muzyki. Znając te podstawowe informacje, już krótka droga do rozwikłania ewentualnej zagadki... ;)
Dlatego na zdjęciu widzicie: książkę o niesamowitych podróżach, którą aktualnie czytam; jedną z pierwszych par kolczyków, którą wykonałam i które często zakładam; zakładki magnetyczne do książek z muffinkami, które dostałam od koleżanki; większa i domowa wersja moich słuchawek.
Uff, pierwsze koty za płoty. :) Korzystając jeszcze z profilowej okazji chciałabym Was zaprosić na mój fanpage na Facebooku, którego baner widnieje z boku strony oraz na Allegro, gdzie trwa licytacja kolczyków już od 2 zł. :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)





